Czwartek, 01 października 2020, Imieniny: Heloizy, Igora, Remigiusza PL EN | |

PAŁAC GÓRKÓW W POZNANIU – WYJĄTKI Z ARTYKUŁU TERESY JAKIMOWICZ


Pałac Górków. Fragment piwnicy między ul. Świętosławską i Kozią (stan z grudnia 1960 r.). Fot. Zygfryd Ratajczak.

REZYDENCJA GÓRKÓW 

KAFLE Z BADAŃ WYKOPALISKOWYCH NA TERENIE PAŁACU GÓRKÓW W POZNANIU


Kafel z badań

Tekst na temat znlezisk

Pałac Górków

Pałac Górków Rycina

Pałac Górków, widok ogólny po przebudowie na klasztor benedyktynek, rys. Juliusa von Minutoliego, 1833, oryginał w zbiorach Muzeum Narodowego W Poznaniu

 

SIEDZIBA MUZEUM - Kateriny Zisopulu-Bleja

Przeznaczenie w 1954 roku budynku dawnego Pałacu Górków, jednego z ważniejszych obiektów zabytkowej architektury Poznania, na siedzibę Muzeum Archeologicznego było ważnym momentem w historii instytucji. I chociaż termin przeprowadzki nie został bliżej określony, bo gmach po zniszczeniach wojennych trzeba było podnieść z gruzów, to atrakcyjna lokalizacja tuż przy Starym Rynku i szansa na dostosowanie wnętrza do rosnących potrzeb stworzyła nową perspektywę rozwoju Muzeum. Pałac Górków – miejska rezydencja magnacka, ważne centrum ruchu reformacyjnego w XVI wieku, następnie klasztor benedyktynek – dotrwał do czasów II wojny światowej jako prosta w formie kamienica czynszowa.

Liczne przebudowy zatarły ślady pałacowej architektury, dopiero badania architektoniczno-historyczne podjęte w latach 1959-1962 pozwoliły odsłonić elementy pierwotnego założenia i organizacji wnętrz renesansowej rezydencji. W 1957 roku pracownicy MAP podjęli próbę archeologicznego rozpoznania obiektu;  założone wówczas na dziedzińcu wykopy umożliwiły zarejestrowanie reliktów późnośredniowiecznych konstrukcji drewnianych. Z perspektywy czasu odbudowę kompleksu można ocenić jako trudną próbę połączenia wymogów konserwatorskich i uwarunkowań historycznych z potrzebami nowoczesnej placówki muzealnej. Trzeba też wspomnieć o obiektywnych trudnościach wynikających ze złożonej sytuacji gospodarczej okresu powojennego. W rezultacie trwających dyskusji rekonstrukcję bryły budynku oparto na jedynym przekazie ikonograficznym – rysunku Juliusza Minutoliego z 1833 roku, który przedstawia widok barokowego klasztoru, natomiast projekt wnętrza jest kompromisem między potrzebami muzeum a chęcią wyeksponowania oryginalnej architektury renesansowej. Autorem projektu odbudowy pałacu i sąsiadujących kamienic był architekt Aleksander Holas.

Obecny zespół budynków zajmowanych przez MAP, zwyczajowo nazywany Pałacem Górków, obszarem znacznie wykracza poza zasięg tej magnackiej rezydencji. Jej początków należy upatrywać w zmianach własnościowych. Początkiem komasacji nieruchomości przy ulicy Wodnej był zakup przez kasztelana poznańskiego Piotra Szamotulskiego najpierw działki usytuowanej na narożniku ulic Wodnej i Klasztornej, a następnie w roku 1473 sąsiedniej należącej do mieszczanina Mikołaja Peschla. Po śmierci Piotra Szamotulskiego jego majątek odziedziczył syn Andrzej, późniejszy wojewoda poznański, który na posiadanym gruncie miejskim dokonał gruntownej przebudowy, wykorzystując mury wcześniejszej wieży mieszkalnej należącej do rodziny Peschlów. W 1509 roku sukcesorem znaczącego majątku Andrzeja Szamotulskiego został jego zięć Łukasz II Górka herbu Łodzia. Wychowanek biskupa poznańskiego Uriela Górki i jego główny spadkobierca, szybko zyskiwał na znaczeniu, pnąc się po szczeblach kariery politycznej, a jej ukoronowaniem było zajmowane od 1535 roku stanowisko wojewody wielkopolskiego. Edukacja, obycie i duże ambicje pozwoliły Łukaszowi zdobyć znaczącą pozycję na dworze Zygmunta Starego i aktywnie włączyć się w nurt polityki krajowej i zagranicznej. Magnat trzęsący całą Wielkopolską i nieprzejednany przeciwnik reformacji, stronnik cesarza, a jednocześnie przyjaciel ks. pruskiego Albrechta, po śmierci żony złożył piastowane urzędy i zaczął ubiegać się o biskupstwo włocławskie, które otrzymał w 1538 roku. Nieprzeciętna kariera Łukasza  w połączeniu z podobno niepohamowaną chęcią pomnażania majątku nie pozostała bez wpływu na losy miejskiej nieruchomości, która zyskała rangę głównej rezydencji rodu. Do roku 1536 Łukasz wystarał się u króla Zygmunta Starego o nadanie mu dwu działek leżących po południowej stronie ulicy Koziej, wcześniej w nieznanych okolicznościach stał się właścicielem tylnich parcel bloku przyległych do odziedziczonych uprzednio posesji przy ulicy Wodnej. W ten sposób w rękach Górków znalazła się wschodnia połowa kwartału położonego między ulicami: Wodną, Świętosławską, Kozią i Klasztorną. Właśnie na tym obszarze najpierw Łukasz Górka, a następnie jego syn Andrzej rozbudowali miejską rezydencję, która była wyrazem pozycji społecznej oraz kształtowanego w XVI wieku nowego modelu życia, czego wyrazem miał być dom mieszkalny. Curia Górków w wyniku przebudowy, której finalnym elementem było wbudowanie kamiennego bogato zdobionego portalu bramy przejazdowej z 1548 roku, zyskała nowy kształt. Założenie oparto na układzie dwu budynków mieszkalnych usytuowanych po północnej i południowej stronie zajmowanego obszaru, z wewnętrznym dziedzińcem na planie kwadratu zamkniętym od wschodu skrzydłem bramnym. Wzór dwudomowej rezydencji zaczerpnięty został z architektury okresu średniowiecza. Trzy ramiona dziedzińca na poziomie parteru otoczone są krzyżowo sklepionym krużgankiem. Przez arkady wsparte na zdobionych motywem akantu kolumnach prowadziły cztery niezależne wejścia do pomieszczeń o reprezentacyjnym charakterze. Niewątpliwą osobliwością pałacu był belweder z sadzawką, w której – jak donosiła późniejsza kronika klasztoru benedyktynek: był zawsze ryb dostatek. Zasadniczych zmian w przebudowie miejskiej siedziby rodu dokonał najpewniej syn Łukasza, Andrzej Górka. Kontynuator politycznych aspiracji rodu zyskał miano najbogatszego i najbardziej wpływowego magnata Wielkopolski. Zgodnie z wcześniejszą polityką ojca popierał stronnictwo prohabsburskie i pozostawał w zażyłych stosunkach z ks. Albrechtem. Wyraźnie  sprzyjał sprawom reformacji w Wielkopolsce, wspierając dysydentów, wśród których znalazły się tak znaczące postaci, jak związany z Akademią Lubrańskiego Krzysztof Hegendorfer czy Grzegorz Paweł z Brzezin, któremu pomógł w pozyskaniu rektorstwa szkoły św. Marii Magdaleny. Curia Górków stała się miejscem schronienia dla wielu działaczy ruchu reformacyjnego, wśród których warto wspomnieć: Jana Seklucjana, Wawrzyńca z Przasnysza czy Franciszka Stenkara. W listopadzie 1543 roku Andrzej Górka podejmował w swojej poznańskiej siedzibie ks. Albrechta i  Fryderyka Jerzego księcia legnickiego, spotkanie dotyczyło sytuacji protestantów na terenie Prus, Niemiec, Wielkopolski i Śląska. Wspominający to wydarzenie zapis kronikarski oddaje także bogactwo i przepych miejskiej rezydencji Górków: Następnie zaś zostali ugoszczeni obiadem […] w kamienicy wielmożnego pana Górki położonej na ulicy Wodnej. Dom ozdobiony był taką ilością złota, srebra i kobierców, że niełatwo ustępowałby wszelką ozdobą nawet jakiemuś księciu (Kronika poznańskich pisarzy miejskich, s. 49). Czynnej pomocy i schronienia udzielił Andrzej I Górka także grupom braci czeskich, którzy przebywali w jego dobrach w 1548 roku. Jak donosi zapis kronikarski, pomimo swych sympatii religijnych, kiedy Poznań nawiedziła w 1551 roku wielka powódź, która wdarła się także do wszystkich kościołów, uniemożliwiając sprawowanie liturgii:

[…] wielmożny pan Andrzej, komes z Górki, kasztelan poznański i starosta generalny Wielkopolski, który cały swój obszerny i wspaniały pałac otoczył budynkami, pozwolił na słuchanie kazań w tymże swoim pałacu. Wzniósł ambonę na środkowej kondygnacji pałacu dla głoszącego Słowo Boże pana Wojciecha z Wolsztyna i dostarczył wszystko co konieczne dla przyjęcia wielkiej masy ludzi i zapewnienia godnej oprawy Słowu Bożemu. W Wielki piątek by święte nabożeństwo mogło się odbyć o zwykłej porze i czasie, ze szczególną starannością zawiesił na dziedzińcu domu ogień i pochodnie w żelaznych uchwytach, ozdobił na czas Wielkanocy wielce kosztownymi kobiercami, ustawił ławki i podnóżki dla wygody każdego według rangi i stanu […].

 Zarówno działalność Andrzeja I Górki sprzyjająca protestantom, jak i jego trzech synów: Łukasza, Andrzeja i Stanisława, którzy otwarcie przeszli na luteranizm, spowodowała, że siedziba rodu przy ulicy Wodnej stała się obok Wzgórza św. Wojciecha najważniejszym w Poznaniu centrum reformacji. Nie bez znaczenia dla dalszej historii rezydencji jest fakt, że  w budynku w latach 1540-1543 funkcjonował zbór protestancki, przywrócony w 1563 roku działał nieprzerwanie do 1593 roku, stając się trzykrotnie miejscem dysydenckich synodów. W związku z bezpotomną śmiercią ostatniego z rodu, Stanisława, na mocy testamentu z 1592 roku jego miejska posiadłość przeszła w ręce jego szwagra podkomorzego poznańskiego Piotra Czarnkowskiego. Ten, chcąc pozbyć się nieruchomości, z którą związani byli miejscowi luteranie, odsprzedał im budynek za niebagatelną na owe czasy sumę 20 tys. florenów. Innowiercy nosili się z planem przebudowy obiektu na zbór, który formalnie funkcjonował w tym miejscu do śmierci Stanisława Górki. Jednak zorganizowana i wszechstronna działalność miejscowych jezuitów spowodowała narastanie nastrojów kontrreformacyjnych w mieście. W rezultacie w wyniku protestu biskupa poznańskiego Rada Miasta ustawą z 1595 roku zabroniła przebudowy pałacu, który na mocy wymuszonego sytuacją kontraktu wrócił w ręce Piotra Czarnkowskiego, a ten natychmiast odsprzedał go miastu.

Zamysł sprowadzenia benedyktynek do Poznania i ulokowania ich w Pałacu Górków wyszedł z kręgów jezuickich, uzyskał on także aprobatę władz kościelnych. W wyniku tych zabiegów w roku 1605 benedyktynki chełmińskie kupiły nieruchomość przy ulicy Wodnej wraz z domem przy ulicy Koziej. Wydarzenie to spowodowało nowy trwający ponad dwa wieki  rozdział w dziejach budynku.

 

Dzięki działalności charyzmatycznej ksieni Magdaleny Mortęskiej będącej reformatorką życia zakonnego, podstawą funkcjonowania benedyktynek kongregacji chełmińskiej stała się reguła św. Benedykta, lecz interpretowana na nowo zgodnie z prawem i zasadami reformy Kościoła po soborze trydenckim (1545-1563). W wyniku tych zmian kontemplacyjny charakter formacji wzbogacony został o element kształcenia, którego podstawą było zdobycie umiejętności czytania i pisania w języku polskim i łacińskim. Miało to stanowić intelektualny fundament dalszego rozwoju duchowego. Owocem tego był dorobek pisarski i wydawniczy odnotowany także wśród poznańskich mniszek. Powstawały przede wszystkim prace o charakterze religijnym: rozmyślania, modlitewniki i dzieła ascetyczne. W tym czasie ważną, nową misją klasztorów benedyktyńskich stało się także prowadzenie szkół  dla dziewcząt. W Poznaniu dzięki dogodnemu usytuowaniu w mieście przyjmowano szczególnie dużo uczennic, przede wszystkim pochodzenia szlacheckiego. Nauka obejmowała: czytanie, pisanie, śpiew, roboty ręczne, gospodarowanie i  nabywanie dobrych manier.  Kształcenie to w dobie, kiedy wśród kobiet szerzył się analfabetyzm, miało przede wszystkim ogromne znaczenie społeczne.

Ponad dwa wieki obecności benedyktynek w Poznaniu wpisały się w historię miasta. Kronika klasztorna obfituje w opis ważnych wydarzeń, by wspomnieć wojnę ze Szwecją w 1655 roku, kiedy to zaistniała realna groźba utraty nieruchomości przy ulicy Wodnej i przywrócenia w niej zboru na potrzeby okupujących miasto licznych protestantów. Kronika jest także cennym zapisem wydarzeń wojny północnej z 1704 roku. Surowa klauzura ograniczała możliwość goszczenia w klasztorze osób świeckich, wśród nich znalazły się jednak dwie polskie królowe: żona Jana Kazimierza Ludwika Maria Gonzaga, której – jak donosi dziejopisarka – gmach barzo się nie podobał, oraz jej dwórka Maria Kazimiera d’Arquien, późniejsza królowa Marysieńka.

Już w 1608 roku po przybyciu do Poznania pierwszej grupy zakonnic budynek poddany został przebudowie; opis tych prac podaje kronika zakonna: Była to wielka praca koło tego, gdyż, na kilkach miejscach mury łamano, mianowicie: na kościół dwie izbie, także dormitarz wynoszono wyżej murem. Na tem miejscu gdzie była sadzawka, jak wyżej opisano, sklepy ziemne wywożono, w których bardzo było kości trupich, które za miastem w polu pochowano; mianowicie z tego sklepu pod fortą.

Jak można się domyślać, prace budowlane objęły cały gmach, a podczas  pogłębiania piwnic natknięto się na pochówki związane najprawdopodobniej z wczesnośredniowiecznym cmentarzyskiem, które dopiero w czasach nam współczesnych odsłonięto na ulicy Wodnej. Tym samym opis odkrycia benedyktynek stanowi najstarszą w Poznaniu relację archeologiczną.

Kościół  klasztorny pod wezwaniem Ofiarowania Najświętszej Marii Panny został ulokowany w skrzydle północnym, na jego potrzeby przebudowano drugie i trzecie piętro obiektu. Nad krużgankiem powstał dwukondygnacyjny ciąg arkad tworzących od strony wnętrza kościoła na wyższym poziomie tzw. chór. W miejscu tym odbywały się msze konwentu oraz udzielano zakonnicom komunii, zwyczaj ten chciał zmienić biskup Wojciech Tolibowski, a benedyktynki nie chcąc się zgodzić na taką modyfikację, powoływały się na regułę. Kronika wspomina o niedogodnościach będących skutkiem tej decyzji: z czego wielki ciężar siostry miały, gdy musiały z wielką roztargą swoją na dół zawsze schodzić.

O wyposażeniu kościoła można wnioskować jedynie na podstawie sprawozdań z wizytacji, z których wiadomo, że w niewielkiej świątyni znajdowało się: tabernakulum, cyborium, ołtarz główny i cztery ołtarze boczne oraz chór z organami. Z kościołem sąsiadowała przysłonięta kratą kaplica z ołtarzykiem, w której przebywały uczestniczące w nabożeństwach zakonnice, co było naturalną konsekwencją klauzury ograniczającej  kontakt z osobami świeckimi.  Źródła wspominają też typowe dla klasztoru pomieszczenia jak: dormitarz (cele), altanę, infirmerię (szpital), nieznane jest jednak ich usytuowanie.

Do 1665 roku benedyktynki oprócz budynku dawnego pałacu pozyskały dwie kamienice na narożniku Koziej i Świętosławskiej oraz dwie w bezpośrednim sąsiedztwie po przeciwnej stronie ulicy Klasztornej. W obiektach tych znajdowało się zaplecze gospodarcze i mieszkania dla osób  świeckich. Problemem poznańskich benedyktynek był nie tylko brak wystarczającej liczby pomieszczeń, bardziej doskwierał im brak ogrodu i możliwości rekreacji na świeżym powietrzu, a trzeba dodać, że wymogi klauzury wykluczały swobodne wyjścia poza mury klasztoru. Okres od wojny szwedzkiej do wojny północnej był trudnym czasem dla funkcjonowania klasztoru. Pomimo kłopotów finansowych na przestrzeni lat 1728-1734 benedyktynki nabyły kolejną nieruchomość – dawną kamienicę Graffa sąsiadującą z klasztorem od zachodu. Zakup ten spowodował konieczność przebudowy północnej części budynku. Od strony ul. Wodnej powstało nowe wejście. Kościół powiększono o przedsionek, wznosząc nad nim arkadowy chór organowy. Na parterze natomiast od strony zachodniego krużganka przebito przejście prowadzące na wewnętrzny dziedziniec nabytej kamienicy. Wygląd zewnętrzny budynku klasztoru po przebudowie oddaje jedyny zachowany przekaz ikonograficzny – rysunek Juliusza Minutoliego z 1833 roku, na którym zwracają uwagę duże okna kościoła i ozdobny portal od strony ul. Wodnej.

Okres zaborów i restrykcyjna polityka władz pruskich wobec klasztorów spowodowały powolny upadek życia zakonnego, co wpłynęło także na historię poznańskich benedyktynek. Pierwszym krokiem zaborcy była konfiskata majątków podcinająca tym samym finansowe podstawy egzystencji zgromadzeń; następnie utrudniano nabór do nowicjatu, podwyższając wiek kandydatek. Chwilową wiarę w polepszenie sytuacji i odzyskanie niepodległości przyniosły wojny napoleońskie. Były to złudne nadzieje, w Poznaniu przemarsz wojsk napoleońskich przyniósł wiele zniszczeń w obiektach klasztornych, które przejmowano na lazarety lub – jak w przypadku  kościoła benedyktynek – na magazyny wojskowe. Definitywny koniec obecności panien chełmińskich w Poznaniu był skutkiem kasaty klasztoru ogłoszonej przez władze pruskie w 1828 roku. Nieliczna grupa benedyktynek zamieszkała wówczas w domu przy farze, a ostatnia z nich zmarła w 1857 roku.

Dzięki wstawiennictwu ks. Ludwiki Radziwiłłowej 5 lipca 1834 roku król pruski wszystkie budynki sekularyzowanego zakonu benedyktynek poznańskich przekazał na własność prywatnej średniej szkole dla dziewcząt. Zakład powstał w 1830 roku dzięki fundacji wspomnianej księżnej, żony ks. Antoniego Radziwiłła namiestnika Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Szkoła Ludwiki, bo tak powszechnie ją nazywano, kształciła dziewczęta na czterech poziomach edukacji, przejście pełnego kursu zajmowało 8-9 lat. Wysoki poziom nauczania potwierdzany przez egzaminy publiczne był efektem zatrudnienia zarówno doskonałej kadry nauczycielskiej, jak i indywidualnego programu kształcenia. Nowe funkcje budynku i jego zły stan techniczny spowodowały konieczność generalnego remontu i  znaczącej przebudowy. Zmian dokonano w 1836 roku, w pierwszej kolejności zlikwidowano kościół, przywracając w tym miejscu dwa piętra mieszkalne. Na drugiej kondygnacji między dawnym pałacem a sąsiednią kamienicą wybudowano murowane przejście w postaci nadwieszonego nad małym dziedzińcem ganka. Ujednolicono wygląd fasady i usunięto barokowe szczyty.

Doskonały opis budynku, jaki powstał po przebudowie w 1836 roku, zamieścił Marceli Motty w swoich Przechadzkach po mieście:

Na pierwszy rzut oka wydaje się ta kamienica jak wszystkie inne: dołem są kramiki, górą trzy rzędy okien: wyróżnia ją tylko jeszcze ta przystawka narożna, ozdobiona posągiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem, w którym od razu poznasz utwór wieków średnich, a kilka kroków za tą przystawką na Klasztornej, zobaczysz bramę kamienną z rzeźbami i datą roku 1548. […] Było tam jeszcze na ścianach kilka innych figur, była i druga rzeźbiona brama, na której stał napis: Lucas do Górka capitaneus.

Do roku 1880 szkoła miała siedzibę w dawnym Pałacu Górków, potem przeniesiono ją do nowego gmachu przy ulicy Młyńskiej. Opustoszały budynek zamieniono na zwykłą czynszową kamienicę, która w nienaruszonej formie dotrwała do czasów II wojny światowej i zniszczenia w 1945 roku.

Muzeum Archeologiczne w Poznaniu zostało otwarte w odbudowanym Pałacu Górków 8 czerwca 1968 roku. Z czasem zadaszono i zmodernizowano dziedziniec, dzięki czemu powstało wnętrze o niezwykłym charakterze. Badania archeologiczne, jakie przeprowadzono w związku z tą inwestycją, ujawniły ślady konstrukcji drewnianych, a także relikty architektury murowanej związanej z wcześniejszymi fazami zabudowy.  

 

                                                                                              

galeria
galeria
galeria
galeria
galeria
galeria
galeria
galeria
galeria
galeria
galeria
galeria
galeria
galeria